- Modlitwa wędrownego grajka
- Obertas w pikselach
- Miała baba koguta


Br>


Pierwsza praca - konkursowa powstała od razu.Rzutem na taśmę,plan gotowy w głowie.Wcześniej szyłam kołderki "Kurki trzy" to teraz wiedziałam co tam będzie. Pola bezkresne pełne rzepaku,pszenicy,łąki kolorowe i oczywiście kogut i kurki;))))
Praca dająca po oczach,pełno czerwieni ale ,ale...ALE ŁOWICKIE takie jest!!!
Druga praca Obertas - no ruch.Lubię ruch,taniec ,tańce ludowe,wesele góralskie na którym bawiłam się setnie.I już.
Praca metodą confetti.Dużo dość małych kawałków w miarę kwadratowych.Na to tiul aby przytrzymać wędrujące cząstki melodii i pikowanie! Dodałam nuty obertasa,dla podkreślenia ekspresji:)
A trzecia...
Modlitwa wędrownego grajka....
Uderza w czułe struny...Zaduma, smutek,odpoczynek pod wierzbą,zamyślenie i .... sięgasz po skrzypeczki i grasz...
To też takie nasze , polskie.Grajkowie znani byli od wieków,wędrowni poeci dzięki którym mamy te baśnie,legendy,opowieści....
Bieszczady,ogniska,noc sierpniowa,snopy iskier,gwiaździste niebo i perseidy....I przysiadała się taki grajek i grał....Och jak czasem pięknie...A tu wszak łemkowie byli...I puste,wysiedlone wioski,i jabłonie samiutkie w szczerym lesie i samotne kapliczki...
TO Bieszczady jakie pamiętam.Lata temu....
Ponieważ nie wiedziałam a raczej nie wydawały mi się moje pomysły zbyt dobre poprosiłam znajomego artystę by wyraził zgodę na inspirowanie się jego pięknym obrazem.POZWOLIŁ !!!
To Peter Richard Winkelaar
I ocenił moją pracę. Bardzo mu się spodobała;))))
A tu kilka zdjęć Miała baba koguta.
Pikowanie z ręki,tylko pierwszy kogut - wycięty z papieru,przyłożony do materiału,pikowanie wokół a potem to poooooszło ;))))Kolejne kolory było łatwiej pikować bo pierwowzór był na tkaninie.Początkowo chciałam zrobić to metodą wycinanki ale uznałam że odbierze ,odciągnie uwagę od środkowego obrazka.


Leciałam też pikowaniem we wzory łowickich kwiatów ale tylko czerwoną nicią.
