Musiałam wymyślić coś innego by zająć czasem ręce i wpadłam na pomysł haftu.Hafcik,tak w sam raz na święta,poduszkę świąteczną i takie tam;)))).
GIL chodził za mną od dawna.Malutki ptaszek ale jaki energetyczny;)))).
I te kolory!
A i mój jest ciuteńkę rozkudłany.Tak jak ja w sumie;))). No i jeśli się jest głodnym,a śnieg pada,wiatr duje to raczej ulizana fryzura w grę nie wchodzi;)))).

