poniedziałek, 19 grudnia 2011

nie ma jak zdrowy sen;)


tylko czy to muszą być niekoniecznie czyste skarpetki?:)
Zresztą inklinacje do spania w bieliźnie ma nie tylko Kubek...

no i gdzie ten nosek,gdzie?

wtorek, 13 grudnia 2011

Chyba idą Święta...


Choinka stoi.Mikołaj stoi.Kocio siedzi.
Mamy więc wszystko,nie?:)

środa, 7 grudnia 2011

hu,hu,haaaa zima złaaaa

grudzień,pora odpowiednia na śnieg i mróz.A u nas pada.Deszcz.
Coś białego z deszczem padało dwa dni temu ale natychmiast znikło.
Przez brak śniegu bardzo ciemno jest popołudniami i wychodzić nigdzie się nie chce.
Za to ja w swojej własnoręcznie udzierganej czapeczce za choinkę robić mogę;)

poniedziałek, 14 listopada 2011

kociaki słodziaki


no i tak to upływają nam noce i poranki;)

środa, 9 listopada 2011

jak zwykle o tej porze księżyca

Znów Łysy,znów kłopoty ze snem i samopoczuciem.
Wczoraj oglądałam sobie swoje kolana.Zwykle tego nie robię.No bo co tam KOLANKO,tak?
Chodzę w spodniach,nie widać.Ale wczoraj coś mnie podkusiło,a mam spore lustro w łazience,bardzo spore i...GDZIE SĄ ?!?
Co się z nimi porobiło? To coś moich zgrabnych kolan nie przypomina;/.
Do tego głowa mnie boli,nie chce mi się wyjść z psicą,za oknem fuj i zimno.
Do tego zrobiłam na szydełku płaszczyk dla lalki.Lalki której jeszcze nie mam.Dorobiłam do tego sukienkę i - jak płaszczyk to nie sukienka,obie opcje się wykluczają.Czyli że co ? Dwie lalki na tapecie?

poniedziałek, 31 października 2011

żółcie

w parku żółto.Złoto,czasami brązowo...

Lubię chodzić tam jesienią.Te widoki to dzięki naszej Psicy.Do głowy by mi inaczej nie przyszło chodzić do parku wczesnym rankiem;)
park odwiedzam prawie że co dzień.dziwne , do czego mogą zmusić nas zwierzęta.

Hm,mamy też wiewiórki.Może pokuszę się by przynieść im trochę orzechów z ogrodu?

środa, 26 października 2011

nogi,nogi,roztańczone

czy na pewno to nie wiem,ale mogą być;)

A ja dostałam sporo fajnych ścinków i resztek materiałów do mamy i myślę.Nad królikiem myślę.
Ale jak na szydełku zrobiłam kieckę,płaszczyk i butki to nie bardzo,muszę uszyć specjalną panienkę do tego.

A sny?
otóż rzucały się nożami.panienki śliczne.siedziały w kręgu i po nogach!po nogach!
bez agresji,to taka gra miała być.trafi-nie trafi.
I zbudziłam się NAGLE z okropnym bólem gardła.
Sen mara...kurcgalopkiem popić wody,bo chyba spałam z otwartymi ustami i śluzówka wyschła nad wymiar;>