poniedziałek, 17 października 2011

Łysy nareszcie odpuścił


i śpię w miarę spokojnie.Za to jednego ze snów z tamtych dni nie mogę zapomnieć,nie żeby jakiś tam straszny był ale...

Budzi mnie dzwonek telefonu.To znajomi,wstawajcie,wstawajcie ! Już czas,trzeba się
spieszyć bo zalewa.przecieram ręką oczy,wszędzie biało,przenoszę pospiesznie nasze materace kilka metrów wyżej,pakujemy się,taka zaśnieżona woda podchodzi bliżej .TU musi być przeraźliwie zimno konstatuję bez zdziwienia ale ja tego nie czuję.
I nagle oglądam siebie z oddalenia,maszerujemy wśród zamieci,czerwone kurtki,kaptury
jakaś kra,jakieś wybrzuszenia lodu.
Przeskok,jesteśmy na miejscu w ciepłym miejscu.To dom,drewniany,przestronny,my, dzieci,gdzieś w tle przyjmuję za pewnik, znajomi.
I nagle (nie wiem jaka akcja była,nie pamiętam) dojmujący żal - czy młodzież musi wyrażać swoje poglądy w sposób taki...agresywno-niemiły?
I tak o,od czapy te sny.

wtorek, 11 października 2011

jak dobrze wstać skoro świt

ale tylko wtedy kiedy słonko świeci,ptaszki świergolą i jest ciepło.

Dziś nie miałam ochoty otworzyć oczu,czułam ciężar powiek i łomot w głowie.
treść żołądka podeszła do gardła(jaka treść skoro od 10 godzin nie miałam nic w ustach?!?)
Kot pod pachą zmienił kolor.Jak się kładę ,zazwyczaj to Kuba mi towarzyszy( oprócz Osobistego;)),a rankiem Czarnuszka głowa na mnie spogląda paciorkiem oczu.
usiadłam,poczłapałam do kuchni wlokąc stopy za sobą.
Klapnęłam na ławę,smętnie stwierdziłam że dopada mnie starość i zatopiłam kły w szarlotce którą popełniłam wczoraj wieczorem...

niedziela, 9 października 2011

mentalność Kalego

ale co się stanie jak babcia raz na dzień wejdzie sobie w internet z tej niezidentyfikowanej sieci?? przecież nic nie ściąga,takie tam google to nie nabiją nikomu limitu! żołądkował się syn ...

-czy ty czaisz w ogóle jaką prezentujesz moralność?!? no nie wiem czy ja bym chciała by ktoś cichcem podkradał mi transfer!

-a tata co ? oburzył się syn.Zdarza mu gadać o jakichś przewałach ,to to jest niby moralne ?!?

- litości.On sobie marzy.Marzy co by było gdyby.I jego marzenia to miliony złotych,a nie kilka złotówek!No i co ważne,nawet nie ma zamiaru tego wprowadzać w życie,bo to
jakieś bliżej nieskonkretyzowane MARZENIA,tak?

cholera jak często trzeba trzymać język za zębami,bo nawet czcze gadanie GŁOŚNO może zaszkodzić;>

wtorek, 27 września 2011

nigdy nie ma pełni szczęścia

kiedy naładowana endorfinami,pozytywną energią,słońcem i takimi tak lśnieniami
fruwałam prawie że po domu,dzień zakończył się ciężką awanturą.
Nie,nie z Osobistym , choć on ją niejako sprowokował.
Z synem.
Hm,nie ja nie podniosłam głosu ,natomiast z drugiej strony ,taka tam mała histeria.
Czy doczekam się takich prostych kilku słów :
-jak dobrze że jesteś mamo.... ?
Może kiedyś .

sobota, 24 września 2011

niebieski tygrys,łaciaty smok


No co się będzie;). W takim towarzystwie zawsze raźniej.Nikt nie podskoczy:)


i można spokojnie zajać się czesaniem futra;)

piątek, 23 września 2011

fajny sen dzisiaj miałam

KOŁNIERZYKI.
No naprawdę niewiele z niego pamiętam,ale kołnierzyki tak.
I jakieś tam znajome .I przymierzanie bluzek,czy też oglądanie sie w tychże.
I głosy - ona ma kołnierzyk MODNY,a ty nie bo z lat 80 !
I jakoś nijak nie mogłam zakumać czym się to tak naprawdę różni,bo mój bardziej się stykał (rogami) a jej nie i tylko tyle.
Czy mózg nie ma innych rozrywek ?

czwartek, 22 września 2011

męski sposób myślenia

(wieczorem)
-Zrobić ci kakao ? - wołam do przemieszczającego się gdzieś w głębi domu Osobistego.
-słyszę jakieś mamrotanie.
-Zrobić czy nie ? bo dla siebie robię.
-No to ja nie będę mył zębów - słyszę...