poniedziałek, 14 listopada 2011

kociaki słodziaki


no i tak to upływają nam noce i poranki;)

środa, 9 listopada 2011

jak zwykle o tej porze księżyca

Znów Łysy,znów kłopoty ze snem i samopoczuciem.
Wczoraj oglądałam sobie swoje kolana.Zwykle tego nie robię.No bo co tam KOLANKO,tak?
Chodzę w spodniach,nie widać.Ale wczoraj coś mnie podkusiło,a mam spore lustro w łazience,bardzo spore i...GDZIE SĄ ?!?
Co się z nimi porobiło? To coś moich zgrabnych kolan nie przypomina;/.
Do tego głowa mnie boli,nie chce mi się wyjść z psicą,za oknem fuj i zimno.
Do tego zrobiłam na szydełku płaszczyk dla lalki.Lalki której jeszcze nie mam.Dorobiłam do tego sukienkę i - jak płaszczyk to nie sukienka,obie opcje się wykluczają.Czyli że co ? Dwie lalki na tapecie?

poniedziałek, 31 października 2011

żółcie

w parku żółto.Złoto,czasami brązowo...

Lubię chodzić tam jesienią.Te widoki to dzięki naszej Psicy.Do głowy by mi inaczej nie przyszło chodzić do parku wczesnym rankiem;)
park odwiedzam prawie że co dzień.dziwne , do czego mogą zmusić nas zwierzęta.

Hm,mamy też wiewiórki.Może pokuszę się by przynieść im trochę orzechów z ogrodu?

środa, 26 października 2011

nogi,nogi,roztańczone

czy na pewno to nie wiem,ale mogą być;)

A ja dostałam sporo fajnych ścinków i resztek materiałów do mamy i myślę.Nad królikiem myślę.
Ale jak na szydełku zrobiłam kieckę,płaszczyk i butki to nie bardzo,muszę uszyć specjalną panienkę do tego.

A sny?
otóż rzucały się nożami.panienki śliczne.siedziały w kręgu i po nogach!po nogach!
bez agresji,to taka gra miała być.trafi-nie trafi.
I zbudziłam się NAGLE z okropnym bólem gardła.
Sen mara...kurcgalopkiem popić wody,bo chyba spałam z otwartymi ustami i śluzówka wyschła nad wymiar;>

poniedziałek, 24 października 2011

paskudne uczucie

obudzić się nagle ze świadomością że odkryło się niechcący coś NIEMIŁEGO !
No tak.
Córka uczulona przecież na pleśnie jest a myśmy jej fundowali co noc
nawilżanie pokoju !
Nawilżacz chodził prawie non-stop !
Co prawda było to 8-10 lat temu , ale wbija mnie to w poczucie winy.

Po chwili pukam się w głowę.
Przecież z tego właśnie powodu przestaliśmy nawilżacza używać !

Eh te sny...

no to dzieła i za długopis wzięła

i sen na kartkę przelewać zaczęła.
TUNEL - tak,to pamiętam.Byłam z kimś mi znajomym (nie pomnę płci ) .Nie nie było zagrożenia,strachu,chciałyśmy wyjść po drugiej stronie na zieloną trawę? trawnik? łąkę?
Mój towarzysz/szka zdążył wyjść ja zostałam bo człowiek w kombinezonie (takim nieprzyjemnym,jakiego używają przy skażeniach,z hełmem itp )stojący nieopodal z jakąś rurą w dłoniach,zaczął polewać wyjście.
Kurtyna wody (jak bym była pod wodospadem) i cieknące po podłodze wężyki wody.
Takiej żółtawej.
A potem przeskok? jakbym się wycofała/zmieniła nagle miejsce,na przód tunelu,który okazał się miłym miejscem z łóżkami,tv,ciepłem i jeszcze ktośtam był i czułam siębezpiecznie i z drzwiami w których właśnie pojawia się grupa znajomych którzy z zaskoczeniem konstatują nasze wygody w tym miejscu.

niedziela, 23 października 2011

a u nas galowo było

miło że córka zaangażowała się w działalność szkolną.
Byli na pewnej miłej uroczystości.


No.
A dziś pieczemy.Nie,Beatko jeszcze nie twoje ciasto- ale przepis zanotowany;)))
Szarlotka a z tego co zostało kruche z powidłami śliwkowymi.
RANY !
Sama siebie nie poznaję;>