blog zarasta a ja czasu nie mam.Nie ma się czym chwalić,po prostu szycie zwykłych rzeczy które idą więc...
Czasami tylko jestem zniechęcona jak po ustaleniu ceny klient (wcześniej zadowolony) odbierając towar nagle chce się targować.To jakieś nieporozumienie;/. Ostatnio szyłam ochraniacz wokół całego łóżeczko 140*70.Gruby,z masą troczków,pikowany.No liczył sobie 420 cm.Końska robota i po wykonaniu pracy uświadomiłam sobie że robiłam go za półdarmo a tu jeszcze targi jakieś;/.
Za to majówka udana nad wyraz ;).Wybyłam w Bieszczady i dobrze mi było!
A córka ze swojej wyprawy do Warszawy przywiozła kiedyś tam malowane przez nas apaszki.Od Jedwabnej.
NO FAJNE WYSZŁY !!!

a druga taka:

aż chce się powiedzieć -
JA CHCĘ JESZCZE RAZ !
I wiem co bym poprawiła i jakie kolory i WOGLE:)
Pewnei sie przydarzy to ,,jeszcze raz" :)))
OdpowiedzUsuńFajna pamiątka!
no nie? i noszę ją.A jaka przyjemna w dotyku!!!
UsuńKochana Ty to byłaś w Beskidzie Niskim, a do Bieszczad w porywach (gdy najbliżej byłaś) to ci jeszcze jakieś około 50 do 100 km brakowało :P (zależy od którego miejsca liczyć) :)
OdpowiedzUsuńdobra , dobra.SIę nei czepiamy tak?D
Usuńna pewno się zdarzy ten drugi raz, a może i trzeci.... pozdrawiam
OdpowiedzUsuńha,już ja sama się o to postaram:)))) zamarzyła mi się WIĘKSZA apaszka,na pewno dłuższa...wzdech
Usuńa i z okazji byłych urodzin kłaniam nisko:))))
OdpowiedzUsuńślę pozytywną energię i życzę wielu,wielu udancyh sesji z jedwabiem!:D