Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apaszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apaszka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 maja 2013

dawno temu

blog zarasta a ja czasu nie mam.Nie ma się czym chwalić,po prostu szycie zwykłych rzeczy które idą więc... Czasami tylko jestem zniechęcona jak po ustaleniu ceny klient (wcześniej zadowolony) odbierając towar nagle chce się targować.To jakieś nieporozumienie;/. Ostatnio szyłam ochraniacz wokół całego łóżeczko 140*70.Gruby,z masą troczków,pikowany.No liczył sobie 420 cm.Końska robota i po wykonaniu pracy uświadomiłam sobie że robiłam go za półdarmo a tu jeszcze targi jakieś;/. Za to majówka udana nad wyraz ;).Wybyłam w Bieszczady i dobrze mi było! A córka ze swojej wyprawy do Warszawy przywiozła kiedyś tam malowane przez nas apaszki.Od Jedwabnej. NO FAJNE WYSZŁY !!! a druga taka: aż chce się powiedzieć - JA CHCĘ JESZCZE RAZ ! I wiem co bym poprawiła i jakie kolory i WOGLE:)

poniedziałek, 25 lutego 2013

w reporterskim skrócie

byłam,zobaczyłam,polubiłam ;) Warszawa mokra ,szara,bura,kapał deszcz i ogólnie brrr. Ludzie za to ok;). Byłam u Jedwabnej .Przeszłam krótki kursik malowania na jedwabiu i jakaś tam praca powstała. Nie był to tak szczerze mówiąc mój pierwszy kontakt z taką formą wyżycia się artystycznego.Kiedyś,KIEDYŚ,gdy po ziemi chodziły dinozaury zajmował mnie mocno batik ;). Ale bardzo pracochłonny znikł z mojego kręgu zainteresowania a pewnie szkoda. klik ---- >> JEDWABNA ---- Ha ,jak patrzę teraz na zdjęcia to boczków nie mam takich strasznych;D.