Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptaszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptaszki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 listopada 2017

Z cyklu muszę bo się uduszę - GIL !!!

ponieważ musiałam rozmawiać,chodzić ,a nawet czasem gestykulować szycie odpadało.
Musiałam wymyślić coś innego by zająć czasem ręce i wpadłam na pomysł haftu.Hafcik,tak w sam raz na święta,poduszkę świąteczną i takie tam;)))).

GIL chodził za mną od dawna.Malutki ptaszek ale jaki energetyczny;)))).
I te kolory!
A i mój jest ciuteńkę rozkudłany.Tak jak ja w sumie;))). No i jeśli się jest głodnym,a śnieg pada,wiatr duje to raczej ulizana fryzura w grę nie wchodzi;)))).

niedziela, 23 listopada 2014

koniec listopada, przeszyty palec i kolderka

czas,czas.Gdzie ten czas ? Umyka,pomyka,gna...
Owszem korzystam ze spacerów bo pogoda bywa jeszcze ładna.W parku kolorowo bo nie wszystkie liście opadły wszak. I słońce też bywa.
Wczoraj zrobiłam z psicą prawie 5 kilometrowy spacer.Miło ;). Musiałam dojść do siebie po niewielkim wypadku przy pracy. Pikując kocyko-kołderkę niestety,przeszyłam sobie palec....


o nie,taką masochistką nie jestem by pokazywać igłę w palcu.To jest już "po" czyli kiedy wyjęłam złamany koniec. Potem dopiero zauważyłam że dziurki są dwie.Brrrrr....I wielkie ufff że złamanie czyste - igła cała ,żadnych ubytków,nie trzeba do chirurga myślę;).

Zaraz zrobiłam okład z z naparu z ziela wrotycza , spirytus też się przydał i to nie tylko zewnętrznie;). Herbata z prądem jest czasem bardzo potrzebna;).Altacet w żelu i dziś jest już prawie że dobrze.

A co szyłam ? Pikowałam używając specjalnej stopki.Chowam wtedy ząbki i stopka jakby "wisi" w powietrzu - materiał można swobodnie przesuwać i szyć we wszystkich kierunkach.To bardzo ułatwia pracę,szczególnie przy dużych rzeczach jak kołderka właśnie.

A oto mój uszytek



Spodnia strona z pluszem minky




sobota, 22 lutego 2014

kurka,kurka,kawałek sznurka;)

tak mnie znajoma nakierowała na kurki. Spróbowałam , bo jeszcze nie szyłam i całkiem udane wyszły;)



o a tu taka inna, odbija od reszty;)

Miło i prosto się szyje.Pewnie jeszcze coś powstanie z tego drobiu;)

wtorek, 2 lipca 2013

przerabiam niechciane na chciane a nawet pożądane;)

często zdarza się że jakiś towar zalegnie w swoim kącie na czas dłuższy i nawet wyeksponowanie go tuż przed oczami klientów niewiele daje.BO NIE !

I tak się pląta biedny,niechciany choć swoją wartość ma,nawet zdrowotną.Tak się stało u nas z nakładkami na materac . Nakładki z gryki (jak ktoś miał wcześniej gąbkowy,lub kokosowy,nakładkę nakładał i miał.Materac kokosowo-gryczany.) .Do kompletu są poduszki z gryką. Ale nie szło.A jak już szło to kupowali rodzice dzieci które potrzebowały tego do ćwiczeń,specjalnego leżenia itp.No i ostatnio klientka szukała materacyka o konkretnych wymiarach.Do wózka mówiła.Nie miałam ale mogłam sprowadzić.

Się okazało że to do kołyski jednak (domowej roboty kołyski) i pani z dość odległego miasta a do mnie weszła na zakupy bo siostra tu mieszka w okolicach.No i problem bo zaraz wyjeżdża i co ?

Jednak po trzech dniach siostra jej przyszła i zamówiła.Bo w tym Wrocławiu to pani takich materacyków nie można dostać.A ja zachwalałam że z gryką.
Czym prędzej do pracy siadłam,pod wymiar zrobiłam.Pokrowiec zdejmowany uszyłam z takiego przyjemnego bawełnianego kawałka.Biały w niebiesko-białe kwiatuszki.Niebieski - dla chłopca,kwiatki - dla dziewczynki,biel dla każdego:). A potem bolał mnie kręgosłup.Ale że krzesła w pracowni wygodne nad podziw,to uszyłam ptaszki.
Girlandę/zawieszkę - ptaszki.

Do Słodkiej w sam raz pasują ;)

tak jak wiszą przy murze.W pracowni znaczy.

A tak na białym tle:

niedziela, 17 marca 2013

cipiury i inne koty;)

skończyłam kołderkę dla "KUBUSIA" ;))) Wiem że się spodobała:).Tak całkiem serio to muszę córce coś takiego uszyć ! No mam na kim trenować ,nie?:) Zielono niebieska i np lubi kotki.Ja lubię Duże formy to i obrazek spory;).No strona główna mi wyszła nieźle,zadowolona byłam gorzej z "tyłem".Mięciutki polarek,błękitny ale tak jakoś pusto mi tam było. No to wyszyłam kotka. Ale do czego ten kotek tak skacze? Wymyśliłam piłeczki. Jak wymyśliła tak zrobiła i ... ups...Jedne z materiałów taki delikatny i przez to ślikawy podczas haftu lekuchno się zdeformował. No i nijak mi to piłeczki nie przypominało. No nijak.Taki purchel na kuli mnie irytował.Spruć już nie bardzo się dało... I wtedy przyszła mi na myśl Dora. Dora moja muza;).I jej ćwirki.No ćwirki szyje to i ja mogę zrobić ptaszki.Ale te moje to Cipiury bardziej;).A ten purchel to idealny DZIÓB! Kolorowa nitka,taka żarówiasta i wyszły;) Tak,jestem zadowolona;). To taka chwila że siedzisz przy maszynie i szyjesz i szyjesz i uciechy masz co niemiara że takie tam fajne rzeczy spod igły wychodzą;) !!! Samo imię też dało mi satysfkację.Lubię zabawę kolorami. a to cipiury. Wszystkie trzy.Wesolutkie i zadziorne. pa ram pam pam.No i prezent na zajączka jak znalazł!