Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pojagi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pojagi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 listopada 2017

widok z mojego okna

nad tą pracą też ślęczałam ( jakie dziwne słowo ale chyba oddaje to co czułam szyjąc i nie szyjąc ) sporo czasu. Nie tyle ile nad Motylami (dwa lata) ale też kawałek czasu minęło....
O tu ---->>>>OKNO opisuję moment nad którym się zacięłam aż do dziś....
Jestem zadowolona



Niestety,nie widzę z okna nieba....paskudne bloczydło mi go zabrało...
W lecie szumi mi drzewo i szaleją jeżyki.
Gorzej jesienią i zimą.Stado wron,kawki i czasem sroki....

wtorek, 1 sierpnia 2017

OKNO czyli coś co jednak nie jest POJAGI a wygląda;)

mam w głowie projekt. Kiedyś go nawet narysowałam .Przed wieloma laty. Ponieważ "resztkowiec" dał mi ogrom frajdy pomyślałam że wrócę do tego dawnego rysunku i postaram się stworzyć quilt na jego podstawie. Na razie podstawa topu. Dwa dni, e tam.Trzy dni ścibolenia i to ściegiem mikroskopijnym i malutkimi zapasami szwów . Ja uważam że mi się idealnie to udało. Powiesiłam do zdjęcia na firance i ach!!! Ależ to jest to co ja kiedyś na pracach ręcznych jeszcze w szkole podstawowej ręcznie szyłam, a potem zasłony w domu uskuteczniałam a ponoć fachowo zwie się "POJAGI". Całe życie człek się uczy;)))) No to tak nie zostanie ale zdjęcie zamieszczam;))))