Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okno. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 kwietnia 2018

firany,zasłony,firany,zasłony czasem poszewki na poduszki;)

no jest jak jest. Bywa ciężko czasami.I fizycznie i psychicznie.Goni mnie czas, czasem moja "zwierzchniczka" ,czasem mam doła bo nie daję rady,czasem fruwam bo coś wyszło pięknie.Tak bywa.Ostatnie zamówienie było problemem ale jak się trzema zmagać z ogromną zasłoną 4,5metra na 3,08m by z tego uszyc na gotowo 4,5m*2,82m....Masakra w ciasnym boksie.A do tego cztery firany po 4 metry każda.A do tego "mniejsze"zasłony 3metry na 2,82metra na gotowo....Firany z woalu poszły gładko ale te wielgaśne i ciężkie zasłony....Uffff. Jak dobrze że są wolne niedziele;).


Szyłam też dla klientki zasłony z falbaną.Pozytyw i negatyw.Fajnie wyszło;).

I po raz kolejny mój "ulubiony" materiał na firanę...ale spokojnie,dałam radę;))))

niedziela, 5 listopada 2017

widok z mojego okna

nad tą pracą też ślęczałam ( jakie dziwne słowo ale chyba oddaje to co czułam szyjąc i nie szyjąc ) sporo czasu. Nie tyle ile nad Motylami (dwa lata) ale też kawałek czasu minęło....
O tu ---->>>>OKNO opisuję moment nad którym się zacięłam aż do dziś....
Jestem zadowolona



Niestety,nie widzę z okna nieba....paskudne bloczydło mi go zabrało...
W lecie szumi mi drzewo i szaleją jeżyki.
Gorzej jesienią i zimą.Stado wron,kawki i czasem sroki....

piątek, 4 sierpnia 2017

OKNO część II - Widok z mojego okna....

Kiedyś dawno,naprawdę dawno temu popełniłam ot taki sobie rysuneczek w paincie. A teraz postanowiłam go ....uszyć. Obrazek dość naiwny i prosty, pokazuje drzewo na tle.Tamto drzewko to wiśnia szklanka,już chyba nie przetrzyma tego roku...A teraz uszyłam to obok.Ogromne ,od zawsze mnie fascynowała jego drapieżność...




Widok z okna nie jest ciekawy,widać bloczydło i bloczydło i niezliczone ilości okien...Szarość widzę za oknem. Czasem czerń a czasem zieleń.Niekiedy biel...
Ile ludzi patrzy na mnie z tych okien....

Wybrałam szary materiał.Szary jak ten blok który zabiera mi niebo i słońce i gwiazdy nocą...
Jest noc.Okna czasem się świecą a czasem są jak czarna dziura bezdennie ciemne i obce.
Szyłam z maleńkich kawałeczków.Bardzo maleńkich.

Powinnam dawać większe zapasy na szwy.U mnie miały może ze dwa milimetry,czasem och i ach trzy lub cztery.Nie stosowałam metody papierowej bo jakoś na to nie wpadłam a pewnie by mi lepiej szło.Jednak wolałam pracę z samym materiałem.







Świetnie praca wyglądała na tle okna.Jako top.

Teraz wiem że dałam za grube wypełnienie.Nie taki efekt chciałam osiągnąć.Bloczydło jest płaskie.Płaskie!





Mąż kupił mi taki oto nóż.Chińszczyzna za 5zł!!! Mam OLFę ale skoro było to coś trzeba wypróbować;)))

Tnie.I tyle.Ale za takie pieniądze ...




I uszyłam w końcu TO :





I teraz JAKĄ DAĆ LAMÓWKĘ ?!?

wtorek, 1 sierpnia 2017

OKNO czyli coś co jednak nie jest POJAGI a wygląda;)

mam w głowie projekt. Kiedyś go nawet narysowałam .Przed wieloma laty. Ponieważ "resztkowiec" dał mi ogrom frajdy pomyślałam że wrócę do tego dawnego rysunku i postaram się stworzyć quilt na jego podstawie. Na razie podstawa topu. Dwa dni, e tam.Trzy dni ścibolenia i to ściegiem mikroskopijnym i malutkimi zapasami szwów . Ja uważam że mi się idealnie to udało. Powiesiłam do zdjęcia na firance i ach!!! Ależ to jest to co ja kiedyś na pracach ręcznych jeszcze w szkole podstawowej ręcznie szyłam, a potem zasłony w domu uskuteczniałam a ponoć fachowo zwie się "POJAGI". Całe życie człek się uczy;)))) No to tak nie zostanie ale zdjęcie zamieszczam;))))