ponieważ na wszystkich frontach wali się,pali się,zalewają nas fale,
zajęłam się szyciem.
To taka odskocznia,chociaż wymagająca specjalnego nakładu sił i pomysłu ponieważ zostałam z pościelą dziecięcą o wymiarach dziwnych a chciałam ją przerobić na wymiary normalne.
I wyszło coś fajnego uważam,każdy komplet inny,choć wspólne serduszka niebieskie i do tego dwa sprzedałam "na pniu".Jeden zdążyłam uwiecznić na zdjęciu:
czwartek, 7 kwietnia 2011
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
wszystko się wali
Przed godziną syn zawiadomił nas że musi się wyprowadzić z kwatery do godziny 18 (gość który mu ją wynajmował sprzedał mieszkanie !).
osobisty wsiadł w samochód i pojechał w podróż,która kosztuje, jak dla nas bezsensownie wydane pieniądze.Nikt go w tym Wrocławiu nie chciał przyhołubić na kilka dni,do czasu znalezienia nowej kwatery.
ma pracę,którą niby że co ? zawiesi na kołku?
Pierwszą wypłatę miał dostać 7 kwietnia;/.
Nie wiem,nie ogarniam.
osobisty wsiadł w samochód i pojechał w podróż,która kosztuje, jak dla nas bezsensownie wydane pieniądze.Nikt go w tym Wrocławiu nie chciał przyhołubić na kilka dni,do czasu znalezienia nowej kwatery.
ma pracę,którą niby że co ? zawiesi na kołku?
Pierwszą wypłatę miał dostać 7 kwietnia;/.
Nie wiem,nie ogarniam.
poniedziałek, 28 marca 2011
posprzątane
zamknięte drzwi zostawiam za sobą.Mostów nie palę.
Może to moja upragniona droga do wolności ?
Układam w głowie maleńkie pozytywy z weekendu.
W zdrapce - 20zł wygranej;).U fryzjera spory rabat czyli pozbyłam się siwizny w dobrym salonie za 30 zł.Sukces - bo tyle kosztuje np farba firmy L.
Czuję się kobieco.
I tak trzymać.
Może to moja upragniona droga do wolności ?
Układam w głowie maleńkie pozytywy z weekendu.
W zdrapce - 20zł wygranej;).U fryzjera spory rabat czyli pozbyłam się siwizny w dobrym salonie za 30 zł.Sukces - bo tyle kosztuje np farba firmy L.
Czuję się kobieco.
I tak trzymać.
czwartek, 24 marca 2011
wtorek, 22 marca 2011
ano boberas
chyba ciut pomogło.
mamy przesunięcie na czerwiec.
Ale czy dotrwamy i czy będziemy mogli do tego czasu COŚ zmienić ?
Ba , musimy. Jutro,tak ,jutro zmieni się moja pracowa sytuacja.
Niby będę a jednak mnie nie będzie.Czyli muszę stanąć na własne nogi i założyć swoją firmę.
Nie czuję tego.
Nie mam pomysłu na siebie.
Nie mam pomysłu na nazwę.
Nie mam pomysłu na życie.
mamy przesunięcie na czerwiec.
Ale czy dotrwamy i czy będziemy mogli do tego czasu COŚ zmienić ?
Ba , musimy. Jutro,tak ,jutro zmieni się moja pracowa sytuacja.
Niby będę a jednak mnie nie będzie.Czyli muszę stanąć na własne nogi i założyć swoją firmę.
Nie czuję tego.
Nie mam pomysłu na siebie.
Nie mam pomysłu na nazwę.
Nie mam pomysłu na życie.
niedziela, 20 marca 2011
iskra
wczorajszy dzień dał nam cień nadziei.Że to co robimy ma jakiś sens i być może kiedyś te nieszczęsne kłopoty się skończą.
Jutro lub pojutrze czeka Osobistego bardzo ciężka rozmowa.Takie być lub nie być.
Gdyby nie dzieci ,nie mama ,wybrałabym opcję - nie być.Zawsze można robić coś innego,ale ich nie mogę zostawić na pastwę losu.
To proszę o flujidy - co prawda takie tam trzymanie kciuków gówno warte jest ponoć ale jednak po głębokim zastanowieniu,pomyślałam że jeśli ktoś dla MNIE robi to SPECJALNIE,to może zadziałać ! :)
Dziś ładowałam baterie na spacerze z Rudą.Najpierw wpieniłam się na nią totalnie.
Mogłam w parku rudkować i gwizdać do bólu a ona i tak wolała biegać po skarpie i wąchać ślady ;>.Wkurzona na maksa podbiegłam do niej,zapięłam smycz i pól parku przeszła (wyrywając się) przy nodze na krótkiej smyczy.Poza zasięgiem ludków , znów ją spuściłam i chciałam się pobawić w rzucanie patyka.Taaaa wolała buszować po krzaczorach i WĄCHAĆ ŚLADY ;>.
Potem był ten czy też ta cholerna suka,dwa razy większa od Rudej - ależ prosz pani,ona nic złego nie zrobi,chce się bawić jest młoda.
Naprawę ? Psisko sięgające mi do pasa !!! zaczynało być naprawdę agresywne,kły,ślina,warkot i biedna uwięziona na smyczy Rudka nie miała jak się obronić,choć pokazywała psicy że chce pokoju.Przestraszyłam się nie na żarty ale broniłam suni jak niepodległości.Opieprzyłam gościa , bo o mały włos i mnie by się od tamtej psicy dostało;/.
A potem było MIŁO.
Pojawiła się dziewczynka z takim - no bo ja wiem? szpicem miniaturką.Rudce miedzy nogami smrygał:).Ale jaki był zwinny!
Patyki jej sprzed nosa zabierał:)
Nim moja sunia wyhamowała ,to ten kurdupelek już zagarnął łup:).
Jutro lub pojutrze czeka Osobistego bardzo ciężka rozmowa.Takie być lub nie być.
Gdyby nie dzieci ,nie mama ,wybrałabym opcję - nie być.Zawsze można robić coś innego,ale ich nie mogę zostawić na pastwę losu.
To proszę o flujidy - co prawda takie tam trzymanie kciuków gówno warte jest ponoć ale jednak po głębokim zastanowieniu,pomyślałam że jeśli ktoś dla MNIE robi to SPECJALNIE,to może zadziałać ! :)
Dziś ładowałam baterie na spacerze z Rudą.Najpierw wpieniłam się na nią totalnie.
Mogłam w parku rudkować i gwizdać do bólu a ona i tak wolała biegać po skarpie i wąchać ślady ;>.Wkurzona na maksa podbiegłam do niej,zapięłam smycz i pól parku przeszła (wyrywając się) przy nodze na krótkiej smyczy.Poza zasięgiem ludków , znów ją spuściłam i chciałam się pobawić w rzucanie patyka.Taaaa wolała buszować po krzaczorach i WĄCHAĆ ŚLADY ;>.
Potem był ten czy też ta cholerna suka,dwa razy większa od Rudej - ależ prosz pani,ona nic złego nie zrobi,chce się bawić jest młoda.
Naprawę ? Psisko sięgające mi do pasa !!! zaczynało być naprawdę agresywne,kły,ślina,warkot i biedna uwięziona na smyczy Rudka nie miała jak się obronić,choć pokazywała psicy że chce pokoju.Przestraszyłam się nie na żarty ale broniłam suni jak niepodległości.Opieprzyłam gościa , bo o mały włos i mnie by się od tamtej psicy dostało;/.
A potem było MIŁO.
Pojawiła się dziewczynka z takim - no bo ja wiem? szpicem miniaturką.Rudce miedzy nogami smrygał:).Ale jaki był zwinny!
Patyki jej sprzed nosa zabierał:)
Nim moja sunia wyhamowała ,to ten kurdupelek już zagarnął łup:).
czwartek, 17 marca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)

