poniedziałek, 2 lipca 2012
no to JEST
teraz trzeba otrzepać pióra i zabrać się do pracy !
Za kilka dni dostanę oficjalnie podpisane pismo ,bo wczoraj byliśmy z żyrantami w Urzędzie.Jakby na to nie patrzeć jestem z moimi dobroczyńcami związana cyrografem na śmierć i życie...
Bardzo się denerwowałam,bo i sytuacja niecodzienna,bo upał,bo - a co będzie jak mi beneficjent UMRZE ? zapytał jeden z żyrantów.
No to jest pan ugotowany,odrzekła zgodnie z prawdą urzędniczka...
-
Wiesz,nie jest tak źle szybko odparłam.Pierwszy zgon w mojej rodzinie to 53 lata...mam jakby nie było jeszcze ROK przed sobą.
I tym pozytywnym akcentem;D
czwartek, 21 czerwca 2012
cuda się zdarzają
od kiedy pamiętałam zazwyczaj większość ważnych rzeczy o których myślałam,marzyłam spełniało się bez większych problemów.
To co innym z oporami,żmudnie,lub wcale mnie ot tak,bo chciałam;D.
Przez ostatnich kilka lat bywało różnie.Jednak jak teraz tak myślę wszystko dążyło do wyprostowania pokręconych ścieżek,bo przecież powychodziłam wspólnie z Osobistym z przygnębiających spraw z tarczą i na czas!
I teraz jakby ukoronowaniem tego wszystkiego JEST.JEST zgoda.
Mam banana na paszczy;D
Za kilka dni podpisujemy.
Wdech,wydech.Idziesz Matyldo na głęboką wodę sądzę że warto;D
środa, 13 czerwca 2012
bez tytułu
dawno tu nie zaglądałam.Życie prze do przodu,zmiany się dzieją to i na bloga czasu nie ma.Szycie też zamarło bo postanowiłam zamienić to co lubię robić po godzinach pracy w pracę i coraz ciężej mi dopinać końcówkę.
Dotacja.
Dostałam.
Wygrałam konkurs z 300 osób dostało ją 100.
Powinnam latać na wysokości lamperii.No ale,brak mi jednej zgody do szczęścia.
Jednej maleńkiej zgody.
Bo osoba która wyraziła takową wycofała swoje poparcie z powodów rodzinnych.
Mam niewiele czasu i brak mi pomysłu.
I tak to.
czwartek, 26 kwietnia 2012
sobota, 14 kwietnia 2012
te koty...
znów mnie naszło na przytulankę.
Koty w domu,koty w szyciu ;).
a tak jakoś wyszło,że rodzinka ma bardziej NATURALNEGO :D.Chcieli to mają.Potrafię.
Córce to bardziej królika przypomina,ale oj tam.Wszak to moja radosna tfurczość,prawda?
wtorek, 10 kwietnia 2012
Wika
Święta przeszły szybko ale było miło,jedzenia w sam raz,trochę ruchu też,gość niespodziewany a przemiły się trafił i szyłam coś.
A raczej KOGOŚ.
Oto WIKA :
To dziewczynka;),miałam dla niej sukieneczkę ,ale jak powstawała to kłuła mnie ta kiecka że hej.
Jedna w spodniach wygląda zdecydowanie lepiej.
W życiu bym nie przypuszczała ,że postać tak potrafi zapanować nad tfurcą;D
Hm,to jakiegoś kolegę trzeba by wymyśleć ,bo jak to tak ? Nudzić mi się panna będzie i z kotami rozrabiać?
czwartek, 5 kwietnia 2012
Pit i Pat
tak to już jest że kot samotnik to smutny kot.
Znaczy się powstała dla niego towarzyszka;D.
no i teraz panoszą się w ślicznej pościeli;)
pa ram pam,pam;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





