wtorek, 1 sierpnia 2017

OKNO czyli coś co jednak nie jest POJAGI a wygląda;)

mam w głowie projekt. Kiedyś go nawet narysowałam .Przed wieloma laty. Ponieważ "resztkowiec" dał mi ogrom frajdy pomyślałam że wrócę do tego dawnego rysunku i postaram się stworzyć quilt na jego podstawie. Na razie podstawa topu. Dwa dni, e tam.Trzy dni ścibolenia i to ściegiem mikroskopijnym i malutkimi zapasami szwów . Ja uważam że mi się idealnie to udało. Powiesiłam do zdjęcia na firance i ach!!! Ależ to jest to co ja kiedyś na pracach ręcznych jeszcze w szkole podstawowej ręcznie szyłam, a potem zasłony w domu uskuteczniałam a ponoć fachowo zwie się "POJAGI". Całe życie człek się uczy;)))) No to tak nie zostanie ale zdjęcie zamieszczam;))))

piątek, 28 lipca 2017

Letnia pocztówka 2017 – konkurs szycia wakacyjnych kartek

konkurs,konkursik. Nigdy nie szyłam takich malizn. Może czas najwyższy? Karolina z B-craft ogłosiła konkurs na kartkę z wakacji.Rzecz jasna uszytą kartkę;)----->>>> KONKURS
A to moje że tak to określę "wypociny".Jeszcze nie zgłoszone,bo może cos innego do głowy wpadnie?




"Zachód słońca nad Soliną...."

a druga? druga taka szalona bardziej - "Balonem do nieba" :)))



I tak upływa mi czas....

czwartek, 27 lipca 2017

zwariowany sen,szalonej szwaczki czyli RESZTKOWIEC

Każdemu kto dłużej szyje zostają resztki materiałów które leżą spakowane jako tzw."przydasie". Leżą,leżą,przekłada się te kartony z prawa na lewo,czasem szuka ścinków w odpowiednim kolorze a one nadal jednak leżą i ROSNĄ !

Żeby nie myśleć postanowiłam trochę zasoby uszczuplić i tak powstała ta kołderka....


Szycie zaczęłam od "kominka" - dla mnie słoneczka;)))).


Szłam na żywioł.Po całkiem uporządkowanym środku powstawały pasy zupełnie z zupełnie przypadkowych zlepków.No bo takie ścinki tam były ! Raczej mniejsze niż większe.Tył kołderki to już totalne szaleństwo ,nawet szyty w różne strony....



Ha,znalazło siętam również szycie po łuku!!!



Każda ze stron ma swoje własne pikowanie i własną włókninę.



Kołderka wyszła puszysta,dość gruba.



Połączyłam nie "normalną" lamówką ale zszywałam od środka ,i wywlekłam na prawą stronę,zszywając pozostały otwór.


Żeby z kołderki nie robił się balon,bo dwie warstwy złączone tylko szwem po brzegu,dodatkowo przepikowałam wzdłuż ramki.RĘCZNIE !!! Grubym kordonkiem w kolorze jasny brąz i zieleń....A!A!A!


TO było naprawdęsporo pracy.Ale brzegi kołderki są mięciutkie,puchate jak i ona cała;).

WYmiar kołderki to : 100cm*150cm !

środa, 5 lipca 2017

Jak to z kocią kołderką było

Dawno,dawno temu znajoma zamówiła u mnie kołderkę.Taką patchworkową kołderkę, To miał być prezent - niespodzianka.

Spodobała się !!!
Bo to nie takie oczywiste jest.Nie każdy się czymś takim zachwyci.Bywa że obdarowany odrzuci w kąt...
Ale SPODOBAŁA SIĘ:))))

Kilka dni temu odezwała się pani,która ową kołdereczkę znała i chciała mieć podobną a najlepiej taką samą i też w prezencie dla kogoś!!!

Jeju....

Temat trudny,bo po latach jestem w stanie odtworzyć główny wzór,aplikacje itepe ale skąd wziąć takie same materiały?!?
Przeszukałam swoje szmatki i w ręce wpadło mi TŁO! Nooooooo,nooooo tego mi było trzeba;)))). Reszta to pikuś. Chociaż....jak już powstały aplikacje to nagle brakło obramowania dla głównego obrazka.Kolejne poszukiwania ale uważałam że za żadne skarby już tego materiału nie znajdę .I nawet nie kupię ,bo wzór od lat nie produkowany!

TADAAAAAAM!!!!

Znalazłam,ostatni,najbardziej ostatni kawałeczek;)))).Obramowanie zszywałam już pod koniec z kawałeczków ale wyszło idealnie tak jak kiedyś.



A potem już z górki,bo w kolorowym miszmamszu - wokół obrazka mogłam pozwolić sobie na odbiegnięcie od prototypu byle utrzymać kolorystykę;).



Druga strona....lewa strona....A!A!A! Znów problem.No nie miałam takiego jaśniutkiego polarku jak wtedy ale uważam że turkusowy spełnił swoje zadanie wyśmienicie.Koteczek i ptaszorki wyszły udatnie i nawet chyba lepiej niż pierwowzór;)))).



Teraz tylko kanapkowanie i zszycie.TYLKO !
. Tak celowałam żeby oba obrazki zgadzały się wymiarowo i pikowałam po szwie wokół.Aby to wyszło w miarę dobrze,najpierw fastrygowałam całość!!!
Troszkę to trwało ale myślę że zamierzony efekt osiągnęłam ;)))).

A to kołderka z dwóch stron.Teraźniejsza i oryginał;))))).



Teraźniejsza pod spodem oryginał:




Teraźniejsza pod spodem oryginał:

Przedni obrazek wydaje się że ma ciemniejsze tło ale to kwestia zdjęcia i tego że tym razem tło pikowałam.Ładnie to wyszło uważam;))).A i pikowanie w teraźniejszej jest obfitsze,ciekawsze chyba.

I SPODOBAŁA SIĘ !!!! :))))

środa, 31 maja 2017

Tryptyk łąkowy part two czyli POLNA MADONNA




Zafascynowała mnie KLIMT a raczej twórczość jego.Natchnął mnie jeden z obrazów pt."Trzy okresy życia kobiety". A że wiosna wybuchła i akurat słoneczne i gorące dni nastały to chciałam kolorowo.Bo on raczej w kolory ziemi,sepia i tym podobne szedł. Praca niewielka ,47cm*52cm,lamóweczka oszczędna przyszyta maszynowo.
Jak na mnie praca prawie że idealnie prościutka w kątach ;))).
Zaczęło się tak:


A potem popełniłam błąd.Jak się później okazało spory acz wybrnęłam na koniec myślę całkiem dobrze.

Takie posunięcie - wycięcie konturu postaci ułatwiło mi robienie tła.Acz potem sama postać się zbiesiła ...



Na ostatnim zdjęciu widać że poszłam w pikowanie mojej Madonny by wziąć ją w karby .



Jestem baaardzo z niej zadowolona;))))

sobota, 20 maja 2017

Konkurs Raz na Ludowo

Niestety,nie wygrałam. Trochę mi smutno ale wszak nie zawsze się wygrywa. A to moje konkursowe prace:

- Modlitwa wędrownego grajka
- Obertas w pikselach
- Miała baba koguta






Br>


Pierwsza praca - konkursowa powstała od razu.Rzutem na taśmę,plan gotowy w głowie.Wcześniej szyłam kołderki "Kurki trzy" to teraz wiedziałam co tam będzie. Pola bezkresne pełne rzepaku,pszenicy,łąki kolorowe i oczywiście kogut i kurki;))))
Praca dająca po oczach,pełno czerwieni ale ,ale...ALE ŁOWICKIE takie jest!!!
Druga praca Obertas - no ruch.Lubię ruch,taniec ,tańce ludowe,wesele góralskie na którym bawiłam się setnie.I już.
Praca metodą confetti.Dużo dość małych kawałków w miarę kwadratowych.Na to tiul aby przytrzymać wędrujące cząstki melodii i pikowanie! Dodałam nuty obertasa,dla podkreślenia ekspresji:)

A trzecia...

Modlitwa wędrownego grajka....
Uderza w czułe struny...Zaduma, smutek,odpoczynek pod wierzbą,zamyślenie i .... sięgasz po skrzypeczki i grasz...
To też takie nasze , polskie.Grajkowie znani byli od wieków,wędrowni poeci dzięki którym mamy te baśnie,legendy,opowieści....
Bieszczady,ogniska,noc sierpniowa,snopy iskier,gwiaździste niebo i perseidy....I przysiadała się taki grajek i grał....Och jak czasem pięknie...A tu wszak łemkowie byli...I puste,wysiedlone wioski,i jabłonie samiutkie w szczerym lesie i samotne kapliczki...
TO Bieszczady jakie pamiętam.Lata temu....

Ponieważ nie wiedziałam a raczej nie wydawały mi się moje pomysły zbyt dobre poprosiłam znajomego artystę by wyraził zgodę na inspirowanie się jego pięknym obrazem.POZWOLIŁ !!!
To Peter Richard Winkelaar
I ocenił moją pracę. Bardzo mu się spodobała;))))
A tu kilka zdjęć Miała baba koguta.
Pikowanie z ręki,tylko pierwszy kogut - wycięty z papieru,przyłożony do materiału,pikowanie wokół a potem to poooooszło ;))))Kolejne kolory było łatwiej pikować bo pierwowzór był na tkaninie.Początkowo chciałam zrobić to metodą wycinanki ale uznałam że odbierze ,odciągnie uwagę od środkowego obrazka.


Leciałam też pikowaniem we wzory łowickich kwiatów ale tylko czerwoną nicią.


wtorek, 16 maja 2017

Za płotem





Dziewczyny z grupy szyją śliczne łąki.Czasem mam ich dość i zarzekałam się że ja nigdy;))).Jednak i mnie skusiło,bo czemu nie ? A powód był banalny,trzeba było w końcu skosić to co wyrosło w ogrodzie i trawnikiem nazwać ciężko;)))). I niezapominajek hordy ,mleczy urodzaj i różnego zielska multum.W sumie to trawę ciężko było znaleźć.

Tak powstawała powoli:




A potem już poszło.A czemu za płotem? Bo ciekawiej;))).