nocne.
Sny się pojawiają,potem znikają,nie są jakoś dramatyczne,raczej związane z przeżyciami dni wycieczkowych-rowerowych.
Córka po nocy z gorączką 40 stopni (no,dobra 39,8)i po przespanym dniu,długo nie mogła zasnąć.My jakoś też.
Spotkanie w kuchni przy kubkach ciepłego mleka z masłem i miodem,a potem jeszcze leżenie długo w noc i rozmyślanie.
Nie wiedzieć czemu jedna z klapek pamięci otworzyła się na dzieciństwie , takim bardziej już młodzieżowym;).I letnich nocach tamże.
Wykrochmalonej , pachnącej,białej pościeli ,kołdra w kopercie z koronką,zwiniętej w nogach i wełnianym beżowym kocu w niebieską kratę.I koszuli nocnej szytej rpzez matkę z kory.
Ale nie takiej jak teraz,tej marketowej brrrr.Mięciutkiej,miłej w dotyku,przytulaśnej,cieniutkiej,przewiewnej kory.
Szaro-błękitne tło i maleńkie czerwone różyczki.
I jak wtedy czułam się BEZPIECZNIE.
Po cholerę ta dorosłość,co?
wtorek, 6 września 2011
sobota, 27 sierpnia 2011
oj,boli!
oszałamiający,destrukcyjny ból głowy.
Pół nocy przechodzona,przespacerowana,przesiedziana,przekiwana.
najpierw aspiryna,bo nie mam na stanie konkretnych przeciwbólowych leków,zawsze jeśli już ,wolałam przeczekać bo NIGDY tak nie bolało.
Nie daje rady,jest apap - musiała kupić Młoda .Po półgodzinie wyraźnie lepiej.
Taras,leżak i po godzinie ustępuje na tyle że mogę iść się położyć do łóżka.
Niemniej jednak - jak wspaniale w nocy na tarasie !
Pół nocy przechodzona,przespacerowana,przesiedziana,przekiwana.
najpierw aspiryna,bo nie mam na stanie konkretnych przeciwbólowych leków,zawsze jeśli już ,wolałam przeczekać bo NIGDY tak nie bolało.
Nie daje rady,jest apap - musiała kupić Młoda .Po półgodzinie wyraźnie lepiej.
Taras,leżak i po godzinie ustępuje na tyle że mogę iść się położyć do łóżka.
Niemniej jednak - jak wspaniale w nocy na tarasie !
czwartek, 25 sierpnia 2011
zmęczyłam się pamiętaniem
snów;)
Nie, żeby mi się nic nie śniło.Rankiem analizuję nie zawsze miłe wspomnienia nocy.
Potem jednak ulatuje wszystko gdzieś w kosmos.
Rozkoszuję się latem.Prawdziwe upały !
Co prawda u schyłku tej pory roku,ale może to sygnał że trzeba przesunąć wakacje ?
Dlaczego nie sierpień i wrzesień ?
Nie, żeby mi się nic nie śniło.Rankiem analizuję nie zawsze miłe wspomnienia nocy.
Potem jednak ulatuje wszystko gdzieś w kosmos.
Rozkoszuję się latem.Prawdziwe upały !
Co prawda u schyłku tej pory roku,ale może to sygnał że trzeba przesunąć wakacje ?
Dlaczego nie sierpień i wrzesień ?
środa, 17 sierpnia 2011
półmroki i koty
sen -
schodzę do piwnico-firmy.Zejście dość wąskie i niezbyt wysokie.Kilkanaście schodów.
Nie pamiętam czy zapalam światło,nie,nie,nie zapalam,jest go tylko tyle ile pada z sieni.
Widzę kota naszego który usadowił się na wprost zejścia - w wąskim korytarzu,wąziutkim bym rzekła bo 1/3 jego przestrzeni,na całej długości zajmuje regał z książkami.Kot siedzi na stercie kartonów/książek? i patrzy na mnie.
Nie wiem skąd przychodzi przeciąg i nie wiem skąd pojawia się materiał .Materiał jakby wysuwał się z regału w jego połowie i łagodnie falował co NIE oznacza PRZYJAŹNIE.
Strach.
Pstryk - słyszę sygnał jaki wydaje AntyVir znajdujący wirusa w kompie i nagle się budzę...
schodzę do piwnico-firmy.Zejście dość wąskie i niezbyt wysokie.Kilkanaście schodów.
Nie pamiętam czy zapalam światło,nie,nie,nie zapalam,jest go tylko tyle ile pada z sieni.
Widzę kota naszego który usadowił się na wprost zejścia - w wąskim korytarzu,wąziutkim bym rzekła bo 1/3 jego przestrzeni,na całej długości zajmuje regał z książkami.Kot siedzi na stercie kartonów/książek? i patrzy na mnie.
Nie wiem skąd przychodzi przeciąg i nie wiem skąd pojawia się materiał .Materiał jakby wysuwał się z regału w jego połowie i łagodnie falował co NIE oznacza PRZYJAŹNIE.
Strach.
Pstryk - słyszę sygnał jaki wydaje AntyVir znajdujący wirusa w kompie i nagle się budzę...
złośliwość
w śnie i to taka pierwotna.
jakaś grupa - dzieci +dorośli (kolonie ? wycieczka? )- raczej na pewno na wyjeździe.
Jemy posiłek ,kolorowe stoliki wiem że się spieszę.
Nie powinnam przychodzić ale jestem z nimi . Jedzenie "rośnie" w ustach,memlam coś bez sensu,jakaś bachorzyca podchodzi do mnie a ja odwrócona tyłem do dorosłych pokazuję jej "małpie miny" i odchodzę z dziką satysfakcją.
Wiem że powinnam być o ósmej rano,a jest już za piętnaście.Widzę białą tarczę zegara,czarne wskazówki nieubłaganie odmierzają uciekający czas.
A potem się budzę i wiem że muszę gnać do apteki po lek na opryszczkę tylko kompletnie zapominam jego nazwy! Real mnie powala.Ubieram się przeszukując zakamarki pamięci.Maść zaczyna sie na X,no na X,jejejej jak to dalej idzie?
No tak! nagle czuje jak odskakuje korek - NA Z....X !!!!:)))
jakaś grupa - dzieci +dorośli (kolonie ? wycieczka? )- raczej na pewno na wyjeździe.
Jemy posiłek ,kolorowe stoliki wiem że się spieszę.
Nie powinnam przychodzić ale jestem z nimi . Jedzenie "rośnie" w ustach,memlam coś bez sensu,jakaś bachorzyca podchodzi do mnie a ja odwrócona tyłem do dorosłych pokazuję jej "małpie miny" i odchodzę z dziką satysfakcją.
Wiem że powinnam być o ósmej rano,a jest już za piętnaście.Widzę białą tarczę zegara,czarne wskazówki nieubłaganie odmierzają uciekający czas.
A potem się budzę i wiem że muszę gnać do apteki po lek na opryszczkę tylko kompletnie zapominam jego nazwy! Real mnie powala.Ubieram się przeszukując zakamarki pamięci.Maść zaczyna sie na X,no na X,jejejej jak to dalej idzie?
No tak! nagle czuje jak odskakuje korek - NA Z....X !!!!:)))
czwartek, 11 sierpnia 2011
wracając do snu
dziś męcząca noc.Doprawdy , nie pamiętam co mi się śniło noc całą acz zapamiętany jeden sen/jawa wystarczy.
Tuptanie kota.I nie wiem czy mi się śni ale na pewno wywołuje mnie ze snu odmętów.
Potrafię usłyszeć kota.Delikatny stukot pazurków Czarnej.Nad głową.Tam i z powrotem.
Tam i z powrotem.
Chce wyjść ! -przebija się myślojawa.Niemrawo wyciągam drugiego kota z zawijasów koca,kładę delikatnie na poduszce i wstaję.
Spróbujcie znaleźć czarne cholerstwo w ciemnym pokoju!!!
Ale nie,ciemna,ciepła i mrucząca plama na jasnym praniu na suszarce namierzona.WIĘC CO TAK TUPTA ?!?
Wrrrr
Usiłuję namierzyć na słuch.
Ale tuptanie wchodzi na ... sufit!!!
No proooooszę was,koty po sufitach betonowych to raczej NIE chodzą,tak?
Przypominam sobie ĆMĘ siedzącą rankiem na suficie.
Tak,to pewnie ONA rozbija się po pokoju chcąc wyfrunąć.
Uchylam kolejne okno i zostawiam szparę w zasłonach.
Uffff....i kuźwa próbuję zasnąć przez najbliższe 2 godziny;>>> (akcja zaczęła się koło 2 ...)
Tuptanie kota.I nie wiem czy mi się śni ale na pewno wywołuje mnie ze snu odmętów.
Potrafię usłyszeć kota.Delikatny stukot pazurków Czarnej.Nad głową.Tam i z powrotem.
Tam i z powrotem.
Chce wyjść ! -przebija się myślojawa.Niemrawo wyciągam drugiego kota z zawijasów koca,kładę delikatnie na poduszce i wstaję.
Spróbujcie znaleźć czarne cholerstwo w ciemnym pokoju!!!
Ale nie,ciemna,ciepła i mrucząca plama na jasnym praniu na suszarce namierzona.WIĘC CO TAK TUPTA ?!?
Wrrrr
Usiłuję namierzyć na słuch.
Ale tuptanie wchodzi na ... sufit!!!
No proooooszę was,koty po sufitach betonowych to raczej NIE chodzą,tak?
Przypominam sobie ĆMĘ siedzącą rankiem na suficie.
Tak,to pewnie ONA rozbija się po pokoju chcąc wyfrunąć.
Uchylam kolejne okno i zostawiam szparę w zasłonach.
Uffff....i kuźwa próbuję zasnąć przez najbliższe 2 godziny;>>> (akcja zaczęła się koło 2 ...)
wtorek, 9 sierpnia 2011
całkiem z reala
spokojny poranek.Nic się nie dzieje.Do rozpoczęcia pracy około 30 minut.Luz.Po śniadaniu parcie na kibelek.Zamykam się w łazience.Dobra książka , ( tym razem Pratchett - Panowie i Damy),młodzi śpią( syn i SP )słońce świeci,ptaszki ćwierkają,błogo.
Nagle gdzieś w połowie rozdziału - tup,tup,tup.Młodzi schodzą .Puk,puk w okieneczko i cholera spokój poszedł precz.Trzeba się streszczać.
Kolejne podejście.
Ta sama książka , młodzi gdzieś tam .
nagle - tup,tup,tup .Młodzi schodzą.Puk,puk w okieneczko i cholera....
Trzecie podejście - Młodzi na spacerze ! MAM SPORO CZASU dusza wrzeszczy szczęśliwa.
Zasiadam na tronie a tu....
Tup,tup...Młodzi wchodzą do sieni....A!A!A!
I jak tu nie dostać rozstroju żołądka ?!?
Nagle gdzieś w połowie rozdziału - tup,tup,tup.Młodzi schodzą .Puk,puk w okieneczko i cholera spokój poszedł precz.Trzeba się streszczać.
Kolejne podejście.
Ta sama książka , młodzi gdzieś tam .
nagle - tup,tup,tup .Młodzi schodzą.Puk,puk w okieneczko i cholera....
Trzecie podejście - Młodzi na spacerze ! MAM SPORO CZASU dusza wrzeszczy szczęśliwa.
Zasiadam na tronie a tu....
Tup,tup...Młodzi wchodzą do sieni....A!A!A!
I jak tu nie dostać rozstroju żołądka ?!?
Subskrybuj:
Posty (Atom)