piątek, 15 marca 2013

nadal serducha

uszyłam dla chłopca.Zastanawia mnie tylko czy ludki nie będą się bały tej bieli.Ale to takie czyste wtedy jest łóżeczko.A jak białe wybiorą to aż oczy cieszy.Ja na dziś umieściłam w tekowym,bo ładnie odbija.A dla bojących się bieli druga strona całkiem w krateczkę jest. Jakoś to poszło.Wczoraj i dziś rankiem i już jest.Wieczorem szyłam liliową w kropeczki.Jutro raniutko kończę.Dwa komplety ale z innymi nićmi w hafcie. Jak zdążę zrobię zdjęcie. A tzw międzyczasie wyhaftowałam jeszcze środek/okienko do kolejnej kołderki.I tu zonk,bo nie wiem co dalej. Powinnam pojechać po materiały ale chyba przed świętami nie zdążę... Och,chciałabym pokupować w sporych ilościach.Kilka , kilkanaście belek i mieć spokój na jakiś czas.No nic,zobaczymy jak mi pójdzie.

środa, 13 marca 2013

no co jest z tymi rożkam?

zamiary sobie a życie sobie.Kołderka się kończy JESZCZE a ja zostałam niejako potrzebą zmuszona do szycia na sklep. Fajnie że coś drgnęło i schodzi ale jak widzę że moje DWANAŚCIE godzin przy maszynie rozchodzi się w ciągu trzech godzin...To słabo się robi;/.Kompletny komplet składający się z kołdry,poduszki,poszewek,ochraniacza i rożka to naprawdę sporo pracy jest.Bo tworze od podstaw z cięciem materiału,cięciem włókniny,prasowaniem i często haftowaniem - co znów wiąże się z wycinaniem aplikacji,doborem nici itp...Powinnam zlecać ale skąd na to kasę brać? Powinnam szyć SMACZKI a nie tą całą resztę.Ale jest jak jest. Układam ładnie w łóżeczku,na wystawce,podoba się to ważne! I zaczyna się zabawa.Rożek jest w kacie,tak ustawiony by pokazać jak NAJWIĘCEJ z pościeli.Za każdym razem.Naprawdę za każdym razem rożki leżą na kołderce frontem do klienta !!! O CO CHODZI ?!? Ile trudu trzeba sobie zadać by wleźć między łóżeczka i położyć ten cholerny rożek WZDŁUŻ.Nadmienię tylko że rożki TAKIE SAME leżą luzem na regale OBOK. A tu pościel z resztek.Wyszła (uważam ja ,rzecz jasna ) bardzo fajnie.Nie starczyło na ochraniacz ale haftowany wygląda nawet lepiej;).

wtorek, 12 marca 2013

kordełka.

tak się zastanawiam i zastanawiam czy pokazać,bo jeszcze w proszku a dłuuuugo ją szyłam.Wczoraj miast kończyć szukałam mojego kota Kubusia po osiedlu,bo łajza gdzieś się zapodział.Szukanie bez skutku ,osiedle ogromne i co z tego że znam jego ścieżki? PRZYSZEDŁ jednak koło 3 w nocy.Zaraz wzięłam go do łóżka i wyprzytulałam,i mruczał zadowolony a potem poszedł spać w nogach państwa;). Kołderka też kocia i mocne kolory ma,wiosna idzie wszak;). Kiedyś zafascynował mnie jeden taki obrazek w internecie i na podstawie się wylęgło.Ciężko było zdobyć materiał na tło .No na takie jakie mi się wymarzyło;).Nie chciałam białych wstawek.Kot jest kremowy jak lody waniliowe i mięciutki w dotyku .Jak mój Kubuś;). A druga strona delikatniejsza .

poniedziałek, 4 marca 2013

do pracy rodacy

skoro maszyna naprawiona - albo inaczej - skoro CUDOWNIE zaczęła działać,czas coś szyć. Niedziela i kawałek soboty zeszły mi na tworzeniu kocyków - wszak wiosna puka i klienci chętniej się gają po rzeczy cieńsze i kompletu pościeli.Nieśmiertelne serduszka;). kocyki cieńsze i grubsze,z aplikacjami.I znów serduszka - taka jestem zakręcona w tym temacie ale ładne to ;). I pościel chłopięca. Od razu szyję po dwa komplety,bo łatwiej i zawsze jak się sprzeda drugi jest na podorędziu. Moje zajączki i pieski poprzednie poszły jak burza.Aż serducho się raduje jak klientowi się podoba.

wtorek, 26 lutego 2013

jak to z overlockiem było...

maszyna z "naprawy" przyszła nie powiem błyskawicznie,nie zażądali kasy - czyli elegancko się panowie zachowali.(firma z Krakowa) Przyszła wczoraj,ja dziś rozpakowałam i siadam do szycia.No,nie do końca chciałam najpierw sprawdzić co i jak.Zamek postumentu zrobiony,znaczy się dobrze.Próbka ściegu w maszynie - śliczna .Na ich materiale przeszyłam jeszcze jeden ścieg - fajnie,i wzięłam swoje płótno. PORAŻKA;/. Maszyna jak rwała tak rwie.Po kilku próbach ,coś tam talerzykami wachlowałam ,szyje ale źle;/. Naprawdę wkurwiona zadzwoniłam do firmy i co słyszę ? Serwisant pan Stefan stwierdził że JA ŹLE SZYJĘ I POWIETRZE MOJEGO MIASTA MASZYNIE NIE SŁUŻY ! Bo u nich szyła świetnie... No cham ! co to znaczy - ja źle szyję? Pół roku szyłam dobrze a teraz nagle nie ?!? I to że się blokuje talerzyk i nic rwą to moja wina ? Po wyjęciu z pudła ,prosto od nich z serwisu?!? Nici jakimi szyję włożyłam do maszyny by na nich ustawili/wyregulowali wszystko. No i chuj bombki szczelił że się tak mało górnolotnie wyrażę.To proszę ją przywieźć to ja pani udowodnię . Co mi udowodni burak? A jak zmienię materiał to za każdym razem do nich będę musiała jeździć?!? Aż się poryczałam dziś z tej bezsilności... Ciśnienie pod niebo poszybowało i tak dzień do kity od rana;/

poniedziałek, 25 lutego 2013

w reporterskim skrócie

byłam,zobaczyłam,polubiłam ;) Warszawa mokra ,szara,bura,kapał deszcz i ogólnie brrr. Ludzie za to ok;). Byłam u Jedwabnej .Przeszłam krótki kursik malowania na jedwabiu i jakaś tam praca powstała. Nie był to tak szczerze mówiąc mój pierwszy kontakt z taką formą wyżycia się artystycznego.Kiedyś,KIEDYŚ,gdy po ziemi chodziły dinozaury zajmował mnie mocno batik ;). Ale bardzo pracochłonny znikł z mojego kręgu zainteresowania a pewnie szkoda. klik ---- >> JEDWABNA ---- Ha ,jak patrzę teraz na zdjęcia to boczków nie mam takich strasznych;D.

piątek, 22 lutego 2013

w drodze

overlock w serwisie.Wysłałam do Krakowa - tam kupiłam,bo za nic nie dało się ustawić maszyny;/. Byłam dość zaskoczona informacją - że to nie będzie naprawa gwarancyjna a tylko regulacja maszyny,która jest PŁATNA ! I to niemało... 60zł + 15zł*2 - kurier. CZAROWNIE pomyślałam ale cóż. Zrobiono błyskawicznie.Wczoraj kurier zabrał,dziś już ponoć do mnie odesłano.I tu uwaga - NIC nie biorąc za serwis jednak !!! I tylko w jedną stronę za kuriera bo poprosiłam o igły oraz płytkę do Elny. No tak to rozumiem;). ALe faktem jest że maszyny nie używam w trybie przemysłowym,bo tyle ile ja szyję to śmiech,jest u mnie pół roku,ale szyję na niej od września i z przerwami,np cały grudzień nie używałam.Znaczy - nie powinna się tak rozregulować.No i zamek postumentu . Zobaczymy jak przyjdzie. A na razie kombinuję i wymyślam - bo mam kołderkę do uszycia.Główny motyw/obrazek w okienku już powstał.Myślę że całkiem fajny ale pokażę dopiero po akceptacji osoby zamawiającej;D. Jutro wyruszam w podróż do Warszawy.Spotykam się tam z osobami które bardzo lubię i które mają podobne zacięcie do rękodzieła.Będę się widzieć z JEDWABNĄ:) tra.lala;).