Nie wiem czy powinnam pokazywać ale oj tam. Szyłam od lipca,co już dużo mówi o tym jak się przy tym quilcie niewielkich rozmiarów natrudziłam.
JEJKU ! Ja nawet prółam co nigdy dotąd mi się nie zdarzyło!!!
Kombinowałam,wymyślałam,przykładałam szmatki i .... odkładałam na zaś.
Bardzo trudno jest oddać "malarskość" w patchworku.A właśnie taki efekt chciałam uzyskać.Farbą machniesz tak,siak,pomieszasz kolory i jest.
Tutaj trudniej,bo nakładasz szmatki...
Kilka technik pomieszanych,kilkanaście nocy nie przespanych (bo myślałam !!!),było i zniechęcenie.
A do tego chciałam uszyć coś co można powiesić na ścianie i będzie pasowało do koloru ścian mojej sypialni;))).
Wymyśliłam sobie,prawda?
Dobrze że mam sporo szmatek,niekoniecznei bawełnianych,to takich tam zbieranych po różnych wyprzedażach .Teraz bardzo się przydały.
Czasem zagląda tu osoba która z pocięcia pewnej rzeczy chyba się ucieszy....pocięłam kawałek ale za to JAK !!! bardzo,bardzo drobniutko by uzyskać tzw confetti.;)).
Tak wyglądała praca nad tłem a potem "rzuciłam " motyw kwietny...
I utknęłam ....
Potem pomyślałam że jak dodam środki maków to już coś mi się wyklaruje...
Oczywiście utknęłam...a potem rzuciłam ten motyw:
No....teraz to dopiero moje MAKI sobie powisiały....
NIE,nie,nie !!! Nic mi tu nie grało ,aż po jednej takiej nieprzzzespanej nocy,kiedy to spać nie możesz,siedzieć ci się nie chce,leżenie wkurza i przewracasz się z boku na bok,wymyśliłam!!! Na pierwszym zdjęciu widać że musiałąm się posiłkowaćć przy confetti pęsetą,bo inaczej się szyć nie dało;)
środa, 16 września 2020
niedziela, 2 sierpnia 2020
Kolejna narzuta,tym razem chłopska ;))
Odleżały się szmatki należycie.Nawet nie pamiętam ile lat niektóre jeansy.Kiedyś tam pocięłam,wyprałam i znów odłogiem zalegały na półce.W końcu ,kiedy ściany w sypialni wymalowane na niebiesko,to trzeba było się ruszyć i uszyć bo się by wpisywała w trend;).
Wymyśliłam że będzie najprościej jak się da czyli z kwadratów,największych jakie mogłam uzyskać z nogawek czyli 20*20cm.
Docięłam resztę z weluru elastycznego - mięciutki,miły w dotyku idealny oraz z resztek obiciówki którą też zbierałam czas jakiś korzystając z wyprzedaży w pracy.Obiciówki tej miękkiej ,delikatniejszej i też idealnie mi się tu zgrały te szmatki.
Jeszcze trzeba było ułożyć jakoś z sensem,nawet fajnie wyszło;))).
Szyłam też przerwami,długo jak na mnie.Nie wiedziałam co dać na podbitkę i czy kanapkować czyli w środek dawać włókninę.
Nie,w końcu bez wkładki tylko przestębnowałam po szwach a podbitka to kolejny materiał z przeceny.Drogi ,gruby welur,nadał się tu idealnie !




Wymyśliłam że będzie najprościej jak się da czyli z kwadratów,największych jakie mogłam uzyskać z nogawek czyli 20*20cm.
Docięłam resztę z weluru elastycznego - mięciutki,miły w dotyku idealny oraz z resztek obiciówki którą też zbierałam czas jakiś korzystając z wyprzedaży w pracy.Obiciówki tej miękkiej ,delikatniejszej i też idealnie mi się tu zgrały te szmatki.
Jeszcze trzeba było ułożyć jakoś z sensem,nawet fajnie wyszło;))).
Szyłam też przerwami,długo jak na mnie.Nie wiedziałam co dać na podbitkę i czy kanapkować czyli w środek dawać włókninę.
Nie,w końcu bez wkładki tylko przestębnowałam po szwach a podbitka to kolejny materiał z przeceny.Drogi ,gruby welur,nadał się tu idealnie !




piątek, 19 czerwca 2020
o tym jak szyłam płaszczyk którego nikt nie ma;)
Siedziałam na fb i wtem ukazał się post koleżanki ,która cięła prześliczny materiał na patchwork....
Zakochałam się w nim.No co ,nie kupisz? KUPIŁAM !!!
Od dawna marzyła mi się narzutka,która będzie cieniutka idealna na takie ciepłe nie do końca dni.
Miałam podszewkę - to len z wyprzedaży.Prawdziwy len ,o zapachu lnu i grubo dziany!!!
Za metr bieżący o szerokości 180cm płaciłam....4,80zł!!!!!!!!!!!!!!
A teraz dokupiłam wierzch.

Pozostało zrobić wykrój i szyć....
Ha! No ale nie mam żadnych wykrojó ,lata temu pozbyłam się niestety Burd ,skąd czerpałam sporo pomysłów i teraz zagwozdka...
Wymyśliłam!!!!
1. Bierzemy ulubioną kurteczkę

2.Robimy wykrój
Po pierwsze - musimy mieć papier/fizelinę/coś dość przezroczystego żeby przyłożyć do kurteczki i odrysować części wykroju.
3.Zaczynamy od rękawa



Oczywiście jak widać to jest niby "pół" wykroju ale dla mnie to jest CAŁOŚĆ,ponieważ przykładam potem do podwójnie złożonego materiału i mam cały rękaw. Ponieważ ja chciałam wywijać mankiety,przedłużyłam długość wykroju o 6 cm .Może być więcej/mniej,jak kto woli.
4.Teraz boczne wstawki.
Ponieważ są jednakowe z przodu i z tyłu,ja zrobiłam jeden wykrój dla całości.Trzeba sprawdzić jak jest w waszej kurteczce(najlepiej pomierzyć wszystko dokładnie,wtedy wiemy co i jak).



Jak widać na zdjęciu tu już przedłużyłam wykrój bo chciałam mieć płaszczyk a nie kurteczkę.Warto przymierzyć kurtkę i na sobie zaznaczyć długość jaką chcecie osiągnąć .I wtedy przygotowywujemy już wykrój pod płaszczyk,przedłużając linie .
5.Na końcu wzięłam wykrój środka.Kurteczka jest dość prosta w szyciu i na czym mi zależało dopasowana do figury,dlatego te boczne wstawki
Środek jest u mnie taki sam z przodu jak i z tyłu,czyli biorę tylko ten z tyłu.


Na drugim zdjęciu widać że pasowałam wykrój boczków do wykroju tyłu.Pasuje ? Pasuje,znaczy jest dobrze krój zdjęty.
6.Kaptur - o czym zapomniałam



Warto jeśli chcecie komuś zlecić szycie pomierzyć wszystko dokładnie.Długość rękawa,długość płaszczyka,szerokość rękawa przy mankiecie,odbówdd dołu płaszczyka,dekolt,i co tam wam jeszcze krawcowa podpowie;).
efekt finalny :






Rękawy wykończone są lamówką.Podszewka i materiał wierzchni także.Do tego uszyłam torbiszcze w którym płaszczyk mieści się bez problemu i dodatkkowo multum drobiazgów.
Zakochałam się w nim.No co ,nie kupisz? KUPIŁAM !!!
Od dawna marzyła mi się narzutka,która będzie cieniutka idealna na takie ciepłe nie do końca dni.
Miałam podszewkę - to len z wyprzedaży.Prawdziwy len ,o zapachu lnu i grubo dziany!!!
Za metr bieżący o szerokości 180cm płaciłam....4,80zł!!!!!!!!!!!!!!

A teraz dokupiłam wierzch.

Pozostało zrobić wykrój i szyć....
Ha! No ale nie mam żadnych wykrojó ,lata temu pozbyłam się niestety Burd ,skąd czerpałam sporo pomysłów i teraz zagwozdka...
Wymyśliłam!!!!
1. Bierzemy ulubioną kurteczkę

2.Robimy wykrój
Po pierwsze - musimy mieć papier/fizelinę/coś dość przezroczystego żeby przyłożyć do kurteczki i odrysować części wykroju.
3.Zaczynamy od rękawa



Oczywiście jak widać to jest niby "pół" wykroju ale dla mnie to jest CAŁOŚĆ,ponieważ przykładam potem do podwójnie złożonego materiału i mam cały rękaw. Ponieważ ja chciałam wywijać mankiety,przedłużyłam długość wykroju o 6 cm .Może być więcej/mniej,jak kto woli.
4.Teraz boczne wstawki.
Ponieważ są jednakowe z przodu i z tyłu,ja zrobiłam jeden wykrój dla całości.Trzeba sprawdzić jak jest w waszej kurteczce(najlepiej pomierzyć wszystko dokładnie,wtedy wiemy co i jak).



Jak widać na zdjęciu tu już przedłużyłam wykrój bo chciałam mieć płaszczyk a nie kurteczkę.Warto przymierzyć kurtkę i na sobie zaznaczyć długość jaką chcecie osiągnąć .I wtedy przygotowywujemy już wykrój pod płaszczyk,przedłużając linie .
5.Na końcu wzięłam wykrój środka.Kurteczka jest dość prosta w szyciu i na czym mi zależało dopasowana do figury,dlatego te boczne wstawki
Środek jest u mnie taki sam z przodu jak i z tyłu,czyli biorę tylko ten z tyłu.


Na drugim zdjęciu widać że pasowałam wykrój boczków do wykroju tyłu.Pasuje ? Pasuje,znaczy jest dobrze krój zdjęty.
6.Kaptur - o czym zapomniałam



Warto jeśli chcecie komuś zlecić szycie pomierzyć wszystko dokładnie.Długość rękawa,długość płaszczyka,szerokość rękawa przy mankiecie,odbówdd dołu płaszczyka,dekolt,i co tam wam jeszcze krawcowa podpowie;).
efekt finalny :







Rękawy wykończone są lamówką.Podszewka i materiał wierzchni także.Do tego uszyłam torbiszcze w którym płaszczyk mieści się bez problemu i dodatkkowo multum drobiazgów.
sobota, 11 kwietnia 2020
"Jestem legendą " czyli mój wirusowy patchwork
Spacerując z moją sunieczką Rudeńką często robię jej różne zdjęcia.Ładnych parę lat temu zrobiłam zdjęcie naszych cieni....
I tak chodził za mną patchwork.Miał być radosny,kolorowy ale czas jest taki jest. Do parku już wejść nie mogę, szłam uliczką wzdłuż niego ,było szaro,smutno,dziwnie cicho.Nikogo w zasięgu wzroku.Jakbym była sama z Rudą na świecie.Wtem wyszło słońce i na starym,połatanym chodniku z popękanymi płytami pojawił się nasz cień....I wtedy pomyślałam - "Jestem legendą...." !!! I wiedziałam że muszę uszyć ten patchwork,ten nad którym myślałam tak długi czas ,inaczej.INACZEJ. I nie będzie się nazywał - Spacer....
JESTEM LEGENDĄ


Może jeszcze nad nim popracuję ale chcę żeby miał takie surowe,niczym nie wykończone brzegi.To jest mój patchwork,i mogę go sobie wykończyć jak chcę.
Jedynym kolorowym punktem jest kwiatek.To podbiał.Jaka niesamowita jest siła natury,kwiatek wyrósł i zakwitł na wielkiej górze piachu!!! I to była moja kolejna inspiracja do "Legendy". Czy ja będę takim kwiatkiem?
I tak chodził za mną patchwork.Miał być radosny,kolorowy ale czas jest taki jest. Do parku już wejść nie mogę, szłam uliczką wzdłuż niego ,było szaro,smutno,dziwnie cicho.Nikogo w zasięgu wzroku.Jakbym była sama z Rudą na świecie.Wtem wyszło słońce i na starym,połatanym chodniku z popękanymi płytami pojawił się nasz cień....I wtedy pomyślałam - "Jestem legendą...." !!! I wiedziałam że muszę uszyć ten patchwork,ten nad którym myślałam tak długi czas ,inaczej.INACZEJ. I nie będzie się nazywał - Spacer....
JESTEM LEGENDĄ


Może jeszcze nad nim popracuję ale chcę żeby miał takie surowe,niczym nie wykończone brzegi.To jest mój patchwork,i mogę go sobie wykończyć jak chcę.
Jedynym kolorowym punktem jest kwiatek.To podbiał.Jaka niesamowita jest siła natury,kwiatek wyrósł i zakwitł na wielkiej górze piachu!!! I to była moja kolejna inspiracja do "Legendy". Czy ja będę takim kwiatkiem?
piątek, 10 kwietnia 2020
jak uszyć maseczkę wielorazowego użytku nie męcząc się zbytnio;)
Uszyłam tych maseczek przez ostatnie kilka dni około 700 sztuk.Jeszcze dziś rankiem dla kuzyna 10 .Oj tam.Jak trzeba to trzeba.
Na początku korzystałam z narzuconego mi tutorialu,który przy kolejnej partii zmieniłam i od tego momentu szłam jak burza.
Tutorial zrobiłam dla bawełny o szerokości 160 cm.
***
WYMIARY dla maseczki na gotowo 10cm*25cm :
1..Szykujemy PROSTOKĄT - 40cm*25cm (acz czasem jest za duża dla drobnej istoty a dla dziecka na pewno.Dla Młodej uszyłam o szerokości 20 cm ) Rozkładamy materiał i nacinamy na brzegu w odległości 25 cm od końca materiału.Jeśli chcemy uszyć więcej i więcej to lecimy z nacięciami.Z metra wyjdzie ich 16.A potem ....targamy....bo szybciej i równiej niż klasyczne cięcie nożyczkami.




Otrzymujemy pas o szerokości 25cm i wysokości 160 cm.Składamy go na pół a potem jeszcze raz na pół co widać na zdjęciach.Póżniej przecinamy na złożeniach i mamy cztery....
2....mając overlocka przeleciałam brzegi te o szerokości 25 cm.Jeśli nie macie,można podwinąć,wywinąć,zygzakiem itepe.
3.....teraz przy pomocy żelazka ( ja mam stację parową ) składam materiał w taki sposób,by maseczka miała wymiar 20cm*25cm.Ale nie tak po prostu na połowę.Troszkę inaczej,by wejście na filtr było wewnątrz i łatwo go można było włożyć.Widać to na zdjęciu

4......no to teraz troczki.I znów nacinamy nasz materiał co ma 160cm szerokości co 4 cm.Szarpiąc rwiemy i mamy pasek 4cm*160cm. Tniemy na pół i mamy dwa troczki;).Czyli dwa paski 4cm*80cm.Znów każdy z nich składamy na pół i zaznaczamy sobie od miejsca zgjęcia 5 cm.Pisakiem,długopisem,czymkolwiek.To będzie znacznik i od tego miejsca wszywamy maseczkę.

5.......teraz szyjemy;)).Przykładamy do znacznika brzeg maseczki,robimy dwie zakładki,które skracają nam wymiar 20cm do 10 cm.co widać na zdjęciach.




6......teraz zaszywamy troczek.Składamy dwa boki troczka do środka i jeszcze na pół.Lecimy maszyną,mamy jeden bok gotowy.To samo robimy z drugim bokiem i maseczka gotowa.Można na końcach troczków zrobić po supełku,wtedy się nie rozjadą w użytkowaniu.




I maseczka gotowa ;))))
***
WYMIARY dla maseczki na gotowo 10cm*25cm :
1..Szykujemy PROSTOKĄT - 40cm*25cm (acz czasem jest za duża dla drobnej istoty a dla dziecka na pewno.Dla Młodej uszyłam o szerokości 20 cm ) Rozkładamy materiał i nacinamy na brzegu w odległości 25 cm od końca materiału.Jeśli chcemy uszyć więcej i więcej to lecimy z nacięciami.Z metra wyjdzie ich 16.A potem ....targamy....bo szybciej i równiej niż klasyczne cięcie nożyczkami.





Otrzymujemy pas o szerokości 25cm i wysokości 160 cm.Składamy go na pół a potem jeszcze raz na pół co widać na zdjęciach.Póżniej przecinamy na złożeniach i mamy cztery....
2....mając overlocka przeleciałam brzegi te o szerokości 25 cm.Jeśli nie macie,można podwinąć,wywinąć,zygzakiem itepe.
3.....teraz przy pomocy żelazka ( ja mam stację parową ) składam materiał w taki sposób,by maseczka miała wymiar 20cm*25cm.Ale nie tak po prostu na połowę.Troszkę inaczej,by wejście na filtr było wewnątrz i łatwo go można było włożyć.Widać to na zdjęciu

4......no to teraz troczki.I znów nacinamy nasz materiał co ma 160cm szerokości co 4 cm.Szarpiąc rwiemy i mamy pasek 4cm*160cm. Tniemy na pół i mamy dwa troczki;).Czyli dwa paski 4cm*80cm.Znów każdy z nich składamy na pół i zaznaczamy sobie od miejsca zgjęcia 5 cm.Pisakiem,długopisem,czymkolwiek.To będzie znacznik i od tego miejsca wszywamy maseczkę.


5.......teraz szyjemy;)).Przykładamy do znacznika brzeg maseczki,robimy dwie zakładki,które skracają nam wymiar 20cm do 10 cm.co widać na zdjęciach.




6......teraz zaszywamy troczek.Składamy dwa boki troczka do środka i jeszcze na pół.Lecimy maszyną,mamy jeden bok gotowy.To samo robimy z drugim bokiem i maseczka gotowa.Można na końcach troczków zrobić po supełku,wtedy się nie rozjadą w użytkowaniu.




I maseczka gotowa ;))))
Etykiety:
jakuszycmaseczke,
maseczkawielorazowa,
pandemia,
troczek,
tutorial,
wirus,
zaszyjsiewodmu,
zostanwdomu
Subskrybuj:
Posty (Atom)













