Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bymatylda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bymatylda. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 marca 2019

Z mchu i paproci czyli moje Borostwory



Biorę udział w fajnej zabawie.Sporo osób szyje z przydzielonych materiałów( 4 kawałki) + swoje pracę pod tytułem z nagłówka.

Oto moje -

Wszystkie fajne acz jeden odstawał kolorystyką od tego co sobie umyśliłam.No to zmiana.I na wesoło ;)))).

Czasu mam naprawdę niewiele.Od ponad roku ( o jej ,to już tak długo?!?) szyję firany,zasłony i dodatki.Siedzę czasem i po 10 godzin w pracy to potem już na widok własnej maszyny robi mi się słabo;)))). Niemniej podjęłam wyzwanie,to chciałam skończyć.Inaczej nawet bym nie zaczynała,jakoś nie umiem szyć "dla siebie".

Praca podpisana,zapakowana,wysłana,to mogę pokazać pomyślałam;)))
Zdjęcia mi nie wychodzą ostatnio ale komórką robione to jest jak jest.To była świetna zabawa i tak należy potraktować obrazek.:)))

niedziela, 15 kwietnia 2018

Huśtawka czyli Cztery pory roku.Swing or Four Seasons.



To miał być dobry pomysł na Pragę....
Wiadomo życie bywa przewrotne i uszyłam z tego dobrej znajomej NARZUTĘ.
Miała być historia życia i jest,miało być przemijanie i jest,miała być miłość ,szczęście i łyżka dziegciu i jest.A do tego miało mieć symbolikę siedliska i jest - Brzozy to ważny element tej historii.
Myślę że wyszła pięknie....
Wymiar -240cm*240cm czyli kolejny olbrzym.Po raz pierwszy w tak dużej pracy odważyłam się zostawić wypikowany tył - czyli nie zakrywać rysunku.Na jednolitym tle wyszło kapitalnie!!! A to zawdzięczam kolejnej znajomej która się zdziwiła - no jak to pikowałaś BEZ plecków?!? No tak.Tak pikowałam z zamiarem ukrycia a szkoda by było bo i właścicielce narzuty "tył" spodobał się ogromnie.
Najpierw uszyłam top.W kawałkach szyłam.Tzn każde okno z porą roku osobno.I wstępnie pikowałam (podkład silikonowy).Potem zszywałam i dodałam ramkę- która była kolejnym wyzwaniem.Chciałam by wzór się schodził idealnie na rogach i mi się udało;)..Na koniec dałam to co widać z tyłu i pikowałam ostatecznie.Ponieważ na początku zamiarem mym było zakryć tył ciut brakowało mi tego beżowego po bokach i z dołu.Dlatego dorobiłam rameczkę z tego samego co z przodu narzuty materiału.Lamówka też z resztek tego materiału i wtręty z jasnoszarego.
It was supposed to be a good idea for Prague .... Life is known perversely and I made a good friend with this NARZUTA. It was supposed to be a history of life and it is, it was supposed to be passing and it is, it was supposed to be love, happiness and a spoon of tar and it is.And this was supposed to have the symbolism of the habitat and is - Brzozy is an important element of this story. I think she left beautifully .... Dimension -240cm * 240cm or another giant. For the first time in such a large work I dared to leave the puffed back - that is, do not cover the drawing. The uniform background came out great !!! And this I owe to another friend who was surprised - how did you quilette WITHOUT your backs?!? Well, yes. I was quilting with the intention of hiding, and it would be a shame that the owner of the bedspread "back" liked it enormously. First, I sewed the top. In pieces I sewed. That's every window with the season of the year separately. I pre-quilted (silicone primer). Then I stitched and added a frame - which was another challenge. I wanted the pattern to come down perfectly on the corners and I succeeded;). At the end I gave what I can see from the back and I finally kissed. Since at the beginning my intention was to cover the back a bit I missed this beige on the sides and from the bottom. That's why I made a frame from the same fabric material front. Trim also from the remains of this material and light gray inclusions.



W zasaddzie najtrudniej było uszyć i wypikować w każdym oknie mniej więcej takiee same pnie brzózek;). Wykorzystałam podkład z grafitowej podszewki,na to nałożyłam białe i artystycznie wycinalam kawałki kory;).Potem biała sieć i czarny tiul a potem pikowanie grafitową nitką.
Każda pora roku ma wspólny drugi element - huśtawkę - stąd nazwa pracy.A potem to już leci historia którą każdy sobie opowiedzieć może sam.
ZIMA - gwiazdki śniegu pikowane srebrną nicią,wszysstkie pikusie z wolnej ręki - bez wstępnego rysowania;).
In principle, the most difficult to sew and peel in each window more or less the same trunks of birches;). I used a foundation made of graphite lining, I put on it white and artistically cut out pieces of bark;) Then a white net and a black tulle and then quilting with graphite thread. Each season has a common second element - a swing - hence the name of the work. And then it's a story that everyone can tell themselves. WINTER - snow stars quilted with a silver thread, all free hand pickups - without pre-drawing;).

wtorek, 30 stycznia 2018

Spacer pod drzewem kwitnącej wiśni KONIEC



Narzuta uszyta !!!!!!!!!!!!
Bolą mnie palce a raczej opuszki bo wykańczałam ręcznie.Czyli igła z nitką....
A tak wygląda na zdjęciu z komórki.Chciałam się pochwalić ale chyba lepiej kolory by oddało światło dzienne.



Uważam że to kawał dobrej roboty.
Wymiary tej pracy to 240*240cm....Ogromna i ciężka co nie każdy wie.Bardzo trudno się manewruje takim kawałkiem tkanin pod ramieniem maszyny.Ciężar powoduje że trzeba mocno napinać mięśnie by szew szedł prosto a jak pikujesz....
Jestem z tej pracy DUMNA:)))))).
Masa pracy.Ale efekt sądzę że zadowoli klientkę.
Pikowanie w pasie bocznym to - wachlarz .A po pasie różowym pojechałam paskami.Świetnie się prezentują.
Na łownym obrazie pikowałam w kwaity wiśni oraz w ...."powietrze".Dodatkowo wypikowałam jako przeciwwagę dla pnia wiśni rysunek - górskich szczytów i bambusowych pędów.Dodałam tam srebrną nitkę.
Równałam brzegi linijką i od razu kolorową fastrygą zaznaczałam właściwą linię brzegu.
Tył pracy to satyna w róże do tego pas szarej,francuskiej bawełny.Zakryłam pikowanie chociaż....cóż,żałuję bo całkiem nieźle wyszło.Szare płótno doszywałam ręcznie,aby urealnić pracę "w japońskim stylu" dodałam widoczny ścieg grubą nicią-stąd bolące opuszki.
Główne postacie mają kimona ze sztucznego jedwabiu i satyny oraz ONA ma wstawkę z materiałów podesłanych mi przez super znajomą "malmir".Wyszło cudnie!!! Same kimona jak i część tyłu pracy to znów łaskawość mojej dobrej koleżanki demirji;)))).

środa, 24 stycznia 2018

Żeby nie zaśmiecać posta na fb o pikowaniu troszkę

Ciągle na tapecie narzuta a raczej NARZUTA - "Spotkanie pod kwitnącą wiśnią".
Po określeniu przez klientkę preferencji kolorystycznych ciągu dalszego lub też pasów pobocznych jak kto woli poprawiłam co należało i wzięłam się za pikowanie środka.
Hm.A raczej podchodziłam do tematu jak do jeża bo to wielkie bardzo jest .


Ten długaśny wałek na stole przy maszynie to właśnie rzeczona narzuta....
W końcu po wielu próbach wzięłam się w garść i oto efekt.


A w zbliżeniach taki.....


Chciałam w kwiaty wiśni i są.Chciałam powietrze w powietrze i jest.ONI stoją na ścieżce więc kamienie.A po lewej stronie widoczek góry i bambus.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Spacer pod drzewem kwitnącej wiśni....

Kilka postów temu,wspominałam o tej pracy.Nie powiem że idzie mi szybko ale posuwa się do przodu.
Coraz bardziej mi się podoba to co stwarzam a raczej szyję i haftuję ( bo pikowanie na końcu),aż żal że pójdzie do klienta !!!
Drzewo,kwiaty,ptaszki.W zasadzie ogarnęłam.Potem przyszła parasolka.Hm,ciągle mi się wydaje że jest za duża ale skoro ma pomieścić DWIE osoby?
A potem .... no właśnie.On i Ona.Jing i Jang.Biel i Czerń.A nie,nie biel,raczej delikatny,połyskujący róż.
Jedwab(sztuczny ),czasem delikatny jak muśnięcie wiatru,czasem gruby i śliski jak skóra węgorza.
Tiul,satyna....czego tu nie ma ? No ale skoro miało być wiśniowo,delikatnie,różowo ?
Od spodu to wygląda tak.....






Pokazuję to dokładnie szczegółu szycia,bo wiem że klientka jest mocno zainteresowana powstawaniem swojej narzuty i na pewno tu zajrzy;)>

A potem szlifowanie,czyli nadawanie konturów.

wtorek, 9 stycznia 2018

Gramy w 26. Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!

tak,tak.Jestem w SPP - Stowarzyszenie Polskiego Patchworku i dziewczyny wymyśliły genialną akcję.
Każdy mógł się zadeklarować ile serduszek a raczej bloczków z serduszkami uszyje,potem wysyłaliśmy listem do osoby która je zbierała a potem była zbiórka w Łodzi,gdzie chętne dziewczyny mogły przyjechać i pomagać w zszywaniu bloczków w narzutę.
Miała być kołderka a wyszła narzuta bo ma około 180*230cm ;)))).
Uszyłam bloczki w ostatniej chwili i martwiłam się że nie zdążą dojść na czas ale zszywanie odbyło się 5 stycznia czyli ufffff doszły.No doszły bo je widzę na narzucie!!! Są:)))) Może nie tak efektowne jak co poniektóre ale są;))))
A narzuta? No wygląda tak:


Jeden bloczek miał mniej więcej wielkość - 26*26cm.Wszystko dokładnie jest opisane na stronie SPP,gdzie podaję link:
SPP i narzuta;))))

Natomiast sama aukcja znajduje się tu ;
AUKCJA WOŚP

Bardzo się cieszę że udało mi się wziąć udział w tak fantastycznym przedsięwzięciu.Trzymam kciuki,by wylicytowano sporą kwotę;).
Szyłyśmy ze 100%bawełny.Dziewczyny uszyły skomplikowane,wymyślne serducha no ja prostą aplikację.Moje serduszko jest w drugim rzędzie od dołu ,trzecie z lewej.A drugie serduszko jest w 4 rzędzie od góry czwarte z lewej;).A trzecie serduszko jest na pleckach piąte od góry.
To np cudowny prezent dla ....BABCI!!! Na dzień babci lub UWAGA,UWAGA dla dziewczyny/żony/ukochanej na WALENTYNKI!!!!!!!!!!!!!.